Dzisiaj mamy środa, 19 grudnia 2018
2018-11-09
Do Rady Małopolskiej Izby Lekarsko Weterynaryjnej

Kłaj 22.10.2018

Minął rok czasu od odkrycia  prawdziwego miejsca pochówku Profesora Stanisława Królikowskiego .Jeszcze rok temu  w czerwcu stałem nad  grobem który był  zaniedbany  i zdewastowany.  Dziś grobowiec  jest pięknie odnowiony, płyta  główna  jak i cały masyw  grobowca jest wyczyszczony i poddany zabiegom konserwatorskim. Na płycie głównej  widnieją  czytelne teksty epitafium. Teren wokół grobowca jest oczyszczony z  roślinności powodującej  jego niszczenie. Pozostaje jedynie pamiętać i otoczyć bieżącą opieka. Chciałbym tutaj w imieniu swoim,  jak i osób  szczególnie zaangażowanych w utrwalenie pamięci profesora Królikowskiego, a mianowicie  profesora  Antoniego Gamoty  z Katedry Chirurgii Wydziału Weterynaryjnego we Lwowie  i  doktora  Zbigniewa Wróblewskiego  - prezesa  Warmińsko –Mazurskiej Izby Lekarsko Weterynaryjnej  podziękować  Radzie Małopolskiej Izby Lekarsko Weterynaryjnej  oraz  wszystkim lekarzom  którzy poparli  inicjatywę  naprawy "odnalezionego  grobowca"  i  zechcieli dać poparcie na forum Izby Krajowej oraz  znaleźli środki na ten cel. Podziękowanie składam także prezesowi  Krajowej Rady Lekarsko Weterynaryjnej   doktorowi  Jackowi  Łukaszewiczowi za osobiste zaangażowanie i nadanie biegu sprawie.

Pragnę  skorzystać z okazji i zwrócić uwagę  na jeszcze jeden  niszczejący obiekt  znajdujący się na Cmentarzu  Powązkowskim w Warszawie i wymagający również troski  naszej  organizacji. Jest to   grobowiec  profesora Piotra Boczkowskiego,  znany warszawiakom chociażby ze względu na kamienną  rzeźbę spoczywającego na nim psa.  Grobowiec  jak i kamienny pies wymagają  bieżącej konserwacji,  gdyż  widać na nim zaawansowaną  erozję kamienia z którego jest zbudowany. Rozmawiałem  z kamieniarzem,  który wykonał renowację grobu Prof. Królikowskiego  i stwierdził  iż jest to ostatni  moment  na ratowanie rzeźby pięknego psa. Sam obelisk wykonany jest z piaskowca, należy go wyczyścić i zaimpregnować, wyczyścić kamienna płytę na której wyryte jest epitafium. Niewielki remont  pozwoli zachować ten zabytek,  będzie świadczyć jak  bardzo w historii jest ugruntowana nasza społeczność  lekarska. Grobowiec  Boczkowskiego  jest też przedmiotem zainteresowania  jednego z internautów, który  będąc na cmentarzu zauważył  niszczejącego psa  i  opublikował apel do lekarzy weterynarii  o  "zajęcie się sprawą" oraz  sam zainicjował internetową zbiórkę  datków na renowację.

Powinienem tutaj podać kilka słów  odnośnie samego Profesora Piotra Boczkowskiego. Urodzony w 1855 roku w Nowoszycach. Studia weterynaryjne ukończył na Oddziale Weterynaryjnym Akademii medyko Chirurgicznej w Petersburgu. Jako stypendysta państwowy służył w wojsku carskim w kawalerii i artylerii. Brał udział  w wojnie rosyjsko tureckiej. W 1900 roku pracował w inspektoracie weterynaryjnym w Porcie Artusa  gdzie zgromadził zbiór eksponatów związanych  z etnografią, rolnictwem,  hodowlą  i weterynarią chińską i mandżurską. Zbiór  przekazał do Muzeum Przemysłu  i Rolnictwa  w Warszawie. W czasie wojny rosyjsko japońskiej  służył na tyłach armii mandżurskiej jako lekarz weterynaryjny w randze radcy stanu. Po opuszczeniu Warszawy przez Rosjan  był pierwszym polskim kierownikiem służby weterynaryjnej  na terenie miasta. Był najaktywniejszym współtwórcą  Warszawskiego Towarzystwa  Weterynarskiego w 1909 roku  jako pierwszej organizacji  społeczno naukowej weterynaryjnej  na terenie Królestwa Kongresowego. Na początku pełnił funkcje sekretarza potem  był mianowany prezesem. Redagował  "Pamiętnik Warszawskiego Towarzystwa Weterynarskiego". Był organizatorem uniwersyteckich studiów weterynaryjnych w Warszawie. W 1919 roku lwowska Akademia Weterynarii obdarzyła go godnością honoris causa  w zakresie medycyny weterynaryjnej. Bibliografia Boczkowskiego liczy 50 pozycji. Był  patriotą i niezmiernie  skromnym człowiekiem. Został odznaczony Orderem Odrodzenia Polski. Zmarł w Warszawie w 1924. Pochowany  został na Powązkach. Koledzy lekarze weterynarii  ufundowali  mu pomnik który w  niezmienionej formie zachował się do dziś.

Naszym obowiązkiem jest,  żeby  przetrwał kolejnych pokoleń. Warto zastanowić się nad umieszczeniem małych tabliczek  z wygrawerowanym opiekunem tych kilku grobów  "zasłużonych" tj. Krajową Izbą Lekarsko Weterynaryjną. Niech te groby maja  swoich opiekunów prawnych jakimi  jesteśmy my – polscy lekarze weterynarii  współcześnie żyjący.

 

Z Poważaniem

Tomasz Przybylski

graphics by kordian©, code by ml© 2011